czwartek, 23 października 2014

Od Diablo CD Azumi

- Lubię - burknąłem - Wiesz co?
- Co? - spytała.
- Ty jesteś królową Sanctum, czy coś tam...nie?
- Tak.
- Ja też jestem królem xd
- What? O.o
- Chcesz zobaczyć moją krainę? ^^

<Azu?xd>

**Od Beluslana CD Donny**

Co to jest ?! Widzę, że Donna wprawia się w przyzywaniu dziwadeł. Chociaż.. Ja chyba nie jestem lepszy. Ot dobraliśmy się. No, ale nieważne. Najpierw muszę dowiedzieć się co to coś zamierza zrobić. Lepiej się odsunąć, bo jeszcze tą kosą oberwę. A damage byłby niemiły.
Co trzeba zrobić kiedy nie wiesz co się zaraz stanie i nie masz pomysłu na atak ? Tarcza ! Tak, to jest to co potrzebuję. Tylko... Jak się przyzywało tarczę ? To było jakoś tak..Emm...
Ugryzłem się w łapę i kroplami krwi nakreśliłem jakiś znaczek na opuszkach. Wymamrotałem coś pod nosem i nagle całe moje ciało pokryła przylegająca, niewidzialna otoczka. Przybrałem pozycję obronną i czekałem na jakiś ruch ze strony tego..Emm.. Królika. Spojrzałem jednym okiem na Donnę. Ciekawe czemu się tak na mnie patrzy... Może szykuje atak ? Ale.. Czy mi się wydaje czy ona też czeka aż ja coś zrobię ? Ale przecież to bezsensu, skoro... Ej. To coś jest jej, prawda ?
Nagle stworzenie odwróciło się i wzięło potężny zamach ogarniając kosą całą arenę. Donna i ja szybko padliśmy na ziemię, aby uniknąć cięcia.

< Donna ? >

Od Azumi CD Diablo

- Jak cię rozpoznałam ? - zastanowiłam się - Cóż... Możesz nazwać to kobiecą intuicją. 
Albo pomocą pewnego Diabła, który widzi "wnętrze" klonów. No, ale to przecież szczegół. Na ramieniu poczułam kroplę spadającego deszczu. 
- Ojej, będzie padać ! - uśmiechnęłam się
A już się bałam, że w tym miesiącu ani razu nie zobaczę tego pięknego, szarego krajobrazu pluchy. 
- Emm... Azu ? A wiesz, że nie za bardzo mamy się gdzie schować ? - spytał Diablo
- Wiem - ponownie się wyszczerzyłam
- I... Właśnie za chwilę całkowicie przemokniemy jeśli nie znajdziemy schronienia ?
- Mhm :3
- To czemu się tak uśmiechasz ?!
- A co ?? Nie lubisz deszczu ? :*

< Diablo ? >

Od Esther

Usiadłam na szczycie góry. Tutaj wiatr wiał chyba najmocniej, a już na pewno najprzyjemniej się tu siedziało. Westchnęłam głęboko, wdychając górskie powietrze, co zaraz napełniło mnie siłą. Uśmiechnęłam się, a wiatr ulotnił się ze mnie w postaci lodowatego podmuchu, który zwiał ze szczytu większość uschniętych liści. Uśmiechnęłam się do siebie - tak, zdecydowanie było to coś, co lubię. Mogłabym tak spędzić pewnie resztę dnia, ale nie wydawało mi się to dobrym pomysłem. Chyba nie po to byłam w watasze. A może jednak? Skoro byłam szpiegiem, moze właśnie powinnam się nie udzielać? Nie zastanawiając się dłużej, podniosłam się, a wiatr nagle przyspieszył. Jakby... sygnalizował mi czyjąś obecność.
<Ktoś?>

Od Maggie CD Diablo

- Ale ja nie chcę ! - jęknęłam
- Nie chcesz być cierpliwa ? o.O
- Nie. Chcę wiedzieć !
- To chcesz czy nie chcesz ?
- Wujku !
Czy to tylko moje wrażenie czy on się mną bawi ;--; ? Poprawiłam swoją grzywkę, która zaczęła pomału przysłaniać mi sporą część widoku. Naburmuszyłam się i odwróciłam.
- Jak chcesz. W takim razie ja też ci nic nie powiem ! - burknęłam

< Diablo ? xD >

Od Rove'a ''Quatro Assassin's cz.3''

Nie mogłem dostrzec w ogóle aury tego wilka.Postać chyba czegoś szukała gdyż robiła pięć kroków w przód pięć w tył,na zachód, wschód ...blebleble...i dokoła.Lecz w pewnej sekundzie wilk odchylił głowę w niebo i znikł bez śladu.Zastanawiałem się czy wyjść z mojej kryjówki od razu czy poczekać gdy się upewnię że tajemniczy ''wilka-smok'' znikł na dobre.Gdy już miałem wyjść z gąszczu grubej trawy za moimi plecami pojawił się ten sam wilk którego widziałem wcześniej ale miał na sobie pelerynę z kapturem.
-Witaj- powiedziała tajemniczo zakapturzona postać
-Kim jesteś?-spytałem zaskoczony
-Zwe się Rove...jestem tobą-odparł odsłaniając pelerynę..nie mogłem uwierzyć...

C.D.N

Od Rove'a CD Rubii

-Emm co ci jest?-spytałem zastanawiając się co wyczyniania wadera
Lecz wadera a właściwie ''Rubii''skuliła się jeszcze jeszcze bardziej.Sam nie wiem co robić może ona ma depresje?*^*Sam nie wiem...
-Odejdź!-krzyknęła zaciskając zęby
-Ja ci nic nie zrobi-zaśmiałem się i wyciągnąłem łapę do wadery by mogła sprawniej i szybciej wstać.
-Skąd mam taką pewność!?-spytała podejrzliwie
-Możesz mi zaufać-wyszeptałem dość nieśmiało...jak to ja...

(Rubii?)