środa, 29 października 2014

Od Tenshi'ego CD Kate

Spojrzałem na waderę błagalnym spojrzeniem biednego szczeniaczka. Jednak ona niezbyt przejęła się mną spożywając sarnę. Eh... Chyba nie będzie z nią łatwo...
-A opowiesz mi, jeśli ja opowiem o sobie? -spytałem z nadzieją w głosie. O Matko, Tenshi! Zachowujesz się jak szczeniak próbujący wyrwać suczkę z przedszkola! Wadera sopjrzała na mnie z podniesioną jedną brwią. W końcu wzruszyła ramionami.
-Jak tam chcesz. -powiedziała. Ucieszyłem się. Może jednak nie wyszedłam na stu procentowego debila. Zacząłem opowiadać o sobie swoim żywiole. Wadera w trakcie mojego opowiadania spojrzała na mnie może raz, czy dwa, ale tyle mi wystarczyło.
-No, to tyle. -zakończyłem swoją wypowiedź i spojrzałem na waderę wyczekującym wzrokiem.

Kate?

niedziela, 26 października 2014

Od Saeth CD Esther


Wysoko w górach siedziała śnieżnobiała wilczyca. Najprawdopodobniej była nowa - tak jak Saeth. Trzeba z nią zamienić słowo. Przecież nie można być samotnym w watasze gdzie żyje tyle wilków! No na Boga... Podeszła do wadery krokiem podobnym bardziej do jakiejś pijaczyny, niż normalnego wilka, ale no cóż...oto działanie stresu, kiedy się nie wie jak rozmawiać. Bo, fakt, rozmawiać nie umiała. Dawniej nie miała z kim. A tu proszę! Przeszłość i koniec.
- Ekhm...Cześć. - zaczęła.
- O, Cześć. Coś czułam, że nie jestem sama. - przywitała się nieznajoma. - Jestem Esther, nowa. A ty?
- Nazywam się Saeth. - odparła Saeth.
- Ile już jesteś w watasze? - padło onieśmielające pytanie.
- Ile? Dwa dni. I nie znam nikogo. Może z tobą uda się to zmienić...

Esther, cd?<

sobota, 25 października 2014

Od Nike CD Lyki

Westchnęłam głośno. Uparta woda jest uparta. I nic na to nie poradzisz, jak nie chce z tobą współpracować. Niestety...
-Dobra, koniec - warknęłam wściekła. -Zrobię to później. Glimmer będzie musiała poczekać...
Odwróciłam się i ruszyłam na spacer, myśląc o tym, co muszę jeszcze zrobić. Dzisiaj koniecznie muszę posprzątać jaskinię. Żal mi było pozbywać się rzeczy po swoim potomstwie, ale szczerze - co mi po tym? Nic. Szczeniaków już raczej nie będę mieć (12 mi w zupełnie wystarczyła), a oddać też nie mam komu... Maggie przecież zaraz dorośnie. Ale mam problemy ;___; Nagle się zatrzymałam i wlepiłam zdumiony wzrok w małą, białą kulkę, leżącą pod drzewem. To... szczeniak... Mały, wygłodzony szczeniak. Poczułam dziwne ukłucie w sercu. Żałosny widok... Podeszłam i lekko szturchnęłam go nosem. Spał jak kamień.
-Oj biedaku... - mruknęłam i delikatnie przeniosłam śpiocha na grzbiet.
Lekkim krokiem udałam się do jaskini. Nie mogłabym go tak zostawić... Nie ja...
***
Przygotowując ciepłe posłanie dla szczeniaka, dowiedziałam się, że jest to mała wadera. Na Najwyższego, czemu nieszczęścia muszą spotykać nawet tak małe i bezbronne istoty? Dlaczego? Westchnęłam ciężko i udałam się do spiżarni, szukając czegoś do jedzenia dla małej. Gdy wróciłam, waderka jeszcze spała, więc jedzenie ułożyłam jej tuż przed posłaniem, a sama położyłam się przy niej.
<<Lyka?>>

piątek, 24 października 2014

**Od Donny CD Bel'a**

Ła! Ten Królik to psychopata!
-ŚCIERWO!!!-wrzasnął potwór.
Jaki nieuprzejmy! Pff... Spojrzałam w kierunku Beluslan'a. Miałam rację! To nie on stworzył to monstrum. To w takim razie kto? Hhh...Dobra! Rozkminie to później. Jak się tego czegoś pozbyć... Zwołał sługusów! Albo nie! Ostatnim razem jak chciałam to ten idiota się pojawił! Albo idiotka... Jak dla mnie wygląda na samca, ale... Mniejsza. Skup się na walcę. To byłby dobry moment żeby zdjąć obrożę... Ale nie. Bo jeszcze bym Bel'owi krzywdę zrobiła i publicę. To... Nie mam poymsłu. Moje łapy odczepiły się od ziemi. Unieść się nad ziemią? Okej! Uniosłam się w górę na jakieś trzy metry. Co teraz?
-BELUSLAN!-wydarłam się na cały głos.
Chyba częsciowo go ogłuszyłam xD
-Co?!-krzyknął basior.
Ach... Te rozmowy w trakcie walki. Zawsze takie piękne i wspaniałem ^_^
-Pomóż mi jakoś!
Ciekawe co zrobi. W sumie, byleby zrobił cokolwiek. Tylko szybko. Nudzi mi się to lewitowanie, a ten zając jest coraz bardziej nerwowy!
-Waruj!-powiedziałam ostro.

< Bel?>

Od Namina CD Azumi

Powoli nie ogarniam już nic. Kocham Azumi, a ona kocha mnie. Jednak nie chcę być moją partnerką, by nie zepsuć tego co jest między nami. A na chwilę obeconą między nami jest miłość! Więc skoro nie chcę być moją partnerką, będzie udawać, że nic sie nie stało, że mnie nie kocha, ani nic to i tak wszystko się zepsuje! I jeszcze mi tu twierdzi, że już raz to zniszczyła. Jedna kłótnia... Serio? I to wszystko zniszczyło? To było wręcz zbawienie! Mogłem przestać ukrywać, że kocham Azumi. Oczywiście coś musiało pójść nie tak. Zaraz ta rozmowa zmieni się w wizytę u psychologa. Pan Namina będzie wysłuchiwał historii Azumi, żeby potem jej coś doradzić.
-Azu-zacząłem-Nic już nie będzie takie jak kiedyś. Wyobrażasz sobie, żebyśmy nadal się tylko przyjaźnili więdząc co do siebie tak naprawdę czujemy?
Wadera wbiła wzrok w kubek z kakao. Nie wiem jak by to wszystko miało wyglądać. Oboje tylko byśmy cierpieli...A nie chcę, żeby Azumi przeze mnie cierpiała. Ja jakoś bym zniósł ten ból. Dlaczego wszystko się komplikuje? Powinienem chyba zapytać co się stało kilka lat temu. Azu jest dla mnie ważna. Opuściłem ją tylko raz... I już wiem, że nie mogę już nigdy.
-Opowiesz mi co wydarzyło się kilka lat temu? Jeśli to dla sprawia ci ból, to rozumiem...-powiedziałem i spuściłem głowę.
Zrobiło mi się zimno. Dziwne. Zwykle zimno mi nie przeszkadza. W końcu moim żywiołem jest lód. Tyle, że... To było inne zimno. Czułem je wewnątrz. Nie umiem dokładnie tego opisać. Poczułem ból w lewej łapie. Uderzyłem nią o półkę sprzątając. Spowolniona reakcja... Dlaczego dopiero teraz sobie uświadomiłem, że ta łapa mnie boli? To wszystko jest dziwne. Na oparciu fotela wisiał koc. Złapałem go i przykryłem się nim. Pociągnąłem łyk kakao i usadowiłem się wygodnie.

< Azumi? >

Od Diablo CD Maggie

- Maggie...nie mogę ci powiedzieć... - syknąłem.
- Dlaczego?! - wrzasnęła.
- Bo i tak byś tego nie zrozumiała.
- Zrozumiałabym! *^*
- Jak nie poczekasz, to zje cię taki duży kruk!

<Maggie?XD>

czwartek, 23 października 2014

Od Diablo CD Azumi

- Lubię - burknąłem - Wiesz co?
- Co? - spytała.
- Ty jesteś królową Sanctum, czy coś tam...nie?
- Tak.
- Ja też jestem królem xd
- What? O.o
- Chcesz zobaczyć moją krainę? ^^

<Azu?xd>