poniedziałek, 28 lipca 2014

Od Alex - CD Namina

-Och tak dziękuję- powiedzałam wachająco się, nie sądziłam że ktoś mnie na cos zaprosi. Przecież jestem odrzutkiem!
-Więc tu są jaskinie jak wiesz ale ja poprowadzę cię trochę w głąb naszej watachy. Choć
-Dobra już idę-wstałam ale poszłam tak niechcąco
-Tu jest wrzosowisko
-jak tu pięknie!
-Często tu padają wyznania miłosne
-A tu polana łowiecka-Nagle usłyszeliśmy jakiś dźwięk
-Słyszałaś? Co to było?
-Przepraszam jestem trochę głodna i zaburczało mi w brzuchu :3
<Namina>

**Od Rubii - Cd Rossali**

Tak... Smoki... SMOKI! Tak! Mam nadzieję, że zdąży...
Nagle coś zakryło słońce. Wielki cień, przeleciał nad areną. Na widowni słychać było kilka krzyków przerażenia, ale w większości wspólne "Och!". Nawet Rossali-smok przestała mnie atakować, patrzyła zdziwiona w górę. Ja cicho wstałam (nadal jako czarnoskrzydły anioł) i pobiegłam pod ogrodzenie areny.
Nagle wylądował smok. Dwa razy większy od smoczej Rossali. Ledwo się mieścił na ogrodzonej wielkiej połaci ziemi będącej areną.
Zatkałam uszy. Wiem co smoki zawsze robię po wylądowaniu kiedy zaraz mają walczyć... Ryczą.
I tak ja mówiłam, smok rykną straszliwie na cały głos. Nawet przez ręce, uszy mnie bolały.
Cóż, jak przewidziałam, smok zaraz rzucił się na Rossali.
<Esme? Zakończysz C: >

Od Black Demon do Azumi

Chodziłem po terenach nowej sfory oczywiście sam. Nagle zobaczyłem pewną waderę na kamieniu. Podszedłem.
- Hej..-powiedziałem trochę niepewnie
-Cześć...oprowadzić cię?-zapytała
-Nie dzięki wolę sam zwiedzać... Nie lubię towarzystwa..-odparłem trochę napuszony
- Azumi a ty?
-Black Demon.. okey fajnie się gadało pa!-krzyknąłem i odbiegłem od niej.. Gdy byłem kilka metrów od kamienia na którym siedziała usiadłem pod drzewem.
-Jaka ona piękna...-Rozmarzyłem się. Po chwili się ogarnąłem i powiedziałem szeptem do siebie..
-Nie daj się skusić! To może być wróg...-powiedziałem i nie ufnymi oczami spojrzałem na waderę. Nagle wadery nie było na kamieniu. Przetarłem oczy i spojrzałem w górę. Z drzewa spadła...
-Azumi?!
(Azumi?)

Od Pat - CD Daiki'ego

- W sumie nie długo, ale tyle ile ja już zwiedziłam i ile przygód przeżyłam nie każdy przeżył - uśmiechnęłam się.
- Hehe, świetnie! to chodźmy.
***** na miejscu *****
-O to on, wodospad. jest tu jak widać nierówna powierzchnia, a woda bardzo rwista jak na taki wodospadzik. Ale roślinność jest tu świetna, mech porastający kamienie, i malutkie drzewka wyrastające gdzie niegdzie upiękniają go - opisałam mu to miejsce. - Dobre jeszcze jest to, że znajduje się niedaleko od jeziora, co jest bardzo przydatne w upalne dni.
- Super. Może teraz pójdziemy po droce nad jezioro? - uśmiechnął się lekko.
- Jasne.
***** przy jeziorze *****
- To jedno z najpiękniejszych miejsc. Woda zawsze jest odprężająca, chłodna. Są tu świetne, sorodne ryby, a w szczególności łososie. Istny raj w upalne dni! :3. - opisałam krótko to miejsce.
- Hehe, dobrze wiedzieć - powiedział mi z uśmiechem. Po czy lekko popchnął do wody.
- Kurczę, wszyscy mi to zawsze robią! - zaczęliśmy się śmiać. - Ale... ja władam wodą!  - krzyknęłam śmiejąc się, i stworzyłam ogromną falę.
(Daiki? )

Od Pat do Diablo

Popatrzał na mnie. W jego oczach było wele złości, i nienawiści.
- Jesteś... świetnym mordercą... - powiedziałam, lecz on od razy wtrącił:
- Pat, nie chce mi się o tym rozmawiać.
- Aha. Chcesz mi coś powiedzieć? - zapytałam, bo rzucił na mnie ostre spojrzenie, jakby wahał się przed pytaniem.
- Co skusiło mnie, aby powiedzieć MOJE sprawy, własne, jakiemuś bachorowi?! - rzucił wściekle.
-Może musiałeś to komuś w końcu powiedziec....
- Nie takiej g^wniarze... Co mi się stało...
- Uspokój się Diablo - rzekłam łągodnie.
- Rozkazujesz mi?! A co mi zrobisz?! Zagadasz na śmierć? - wtrącił wściekły, po czym na mnie wskoczył. Nie mógł zapanować na emocjami.
- Zejdź ze mnie!! - krzyknęłam mu do ucha. Położyłam łapy na nim i odepchnęłam.
- Chcesz się bić prawda?! - krzyknął. Był w jakiejś furii.
- Nie, odejdź ode mnie!! - krzyknęłam.
Znów stało się coś niesamowitego. A dokładniej...
- D-diablo... odwróć się! - zawyłam.
On odwrócił się. Wszystkie czarne mewy, które zabił on, powstały i zmieniły kolor oczu na czerwony. Nagle doleciały kolejne, i zatoczyły tornado, mieszając kolor czarny i czerwony. Z wira płynęła krew, która wymieszana z czarnymi piórami świeciła na srebrno w pełni księżyca. Ptaki stworzyły... basiora. Czarnego i wielkiego.
- Jestem Negro, bogiem przeklętym tej watahy. - zaśmiał się potężnie i złowieszczo.

-Diablo... proszę zrób coś... - powiedziałam słaba ze łzami w oczach.

Od Namina do Alex

Ostatnio pojawiło się sporo wilków których nie znam..Więc uznałęm że czas poznać kogogś nowego. Poszedłem do wadery która leżała nad jeziorem. I uświadomiłem sobie że dawno nie walczyłem...Ale mniejsza teraz, o to.
-Hej-powiedziałem do wadery-Jestem Namina. Jesteś nowa w watasze, prawda?
-Cześć-przywitała się dość nieśmiało wadera-Tak. Niedawno dołączyłam. Jestem Alex.
-Oprowadzić cię czy coś? Nudzi mi się ostatnio...

< Alex? ^^ >

Od Namina do Werri

Zerknąłem na tablice ogłoszeń. Kiedy ja ostatnio tu zerkałem? Chyba jak jeszcze nie odzedłem. Zacząłem patrzeć na imiona poszczególnych wilków... Nie nic ciekawego. Odwróciłrm się i natychmiast wpadłem na jakiegoś wilka. Po chwili uświadomiłem sobie że go znam.
-Werri?!-zapytałem zdwiony.
-A ty kto?-zapytał basior.
-Namina. Kiedyś oberwałeś przeze mnie ptakiem w głowę...
-Aaa...Nie kojarze cię.
-Dobra mniejsza, ważne że ja znam ciebie. Klan Nocnych Szczurów dał ci już spokój?
Jak rozmwiasz z kimśtakim jak Werri musisz myśleć, a przynajmniej mówić jak on.

< Werri? xD  >