czwartek, 24 lipca 2014

Od Elsaddi CD Jessy

- Dobra... - mruknęłam. Łatwy pretekst do zmiany tematu ;_;
- Jest bardzo ładnie - uśmiechnęła się.
- Tak...
- Ale są też chmury...
- Tak...

<Jessy?XD>

Od Elsaddi do Namina

Moje życie jest bez sensu...Namina odszedł...a ja wolę umrzeć, niż żyć bez niego...Poszłam na górę i stanęłam nad przepaścią.
- I tak kończę swój żywot... - szepnęłam, wzięłam rozpęd i...............zatrzymałam się tuż przed przepaścią przez jakiś głos.
- Elsaddi? - WTF?! Kto mnie woła?! Zaraz...ja znam ten głos! Spojrzałam na drugą stronę urwiska. NAMINA???!!! WTF?! Ja jestem w niebie?!
- NAMINA! - wrzasnęłam ze łzami w oczach i przeskoczyłam przepaść i rzuciłam się na niego. Przytuliłam go. 'To tylko sen!'...wmawiałam sobie. Uśmiechnął się.
- Co tam robiłaś? - spytał.
- Chciałam się zabić - szepnęłam. Spojrzał na mnie przerażony - Już wolę umrzeć, niż żyć bez ciebie...Przez te tygodnie twej nieobecności umierałam z tęsknoty, cały czas płakałam, niektóre moje łzy były krwawe...Chodziłam po swoich łzach w jaskini...Gdy na nie patrzałam, to na chwilę oślepiały mnie - ten smutek, tęsknota i żal. Byłam bez ciebie jak kwiat bez wody...Ty moim sercem, moją duszą, moiżyciem, radością i szczęściem - zamknęłam mu usta pocałunkiem - Namina...ja cię kocham!

<Namina?<3>

Od DIablo - CD Azumi

Jedzenie się skończyło...;-;
- Y...one...już się najadły?
- Nie zupełnie... - zadrżała.
- Czy mówiłaś coś o wygłodniałych i rozwścieczonych topielcach???
- Tak...
- Proponuję ucieczkę...
- TAK! - zaczęliśmy uciekać. Nagle Azumi zahaczyła łapą o wystający korzeń drzewa i upadła nieprzytomna. Wziąłem ją na grzbiet i biegłem dalej. OLE! Jesteśmy już w lesie! Zaniosłem ją do jej jaskini, opatrzyłem łapę - była zwichnięta...Po chwili się ocknęła.

<Azumi?>

od Donny

Wake me up! Wake me up inside!
-Hej-usłyszałam.
BUM! Spadłam na kamienną podłogę jaskini. Trzeba zrobić kartę z napisem: ,,NIE PRZESKADZAĆ GDY SŁUCHAM MUZYKI I LEWITUJE".
-Hej-zdmuchnęłam grzywkę z oczu-Dlaczego stoisz na suficie?
-Eee...-wilk zmieszał się.
-Spoko żartuje-wstałam.
-Nic sobie nie zrobiłaś?
-Raczej nie. Z MP3 wszystko w porządku, więc nie będę musiała cię udusić, poszarpać, zatłuc i zakopać w lesie gdzie nikt cię nie znajdzie-uśmiechnęłam się.
-Ahaaa...Fajnie wiedzieć. A czego słuchasz?
-Kojarzysz taką piosenkę co często się powtarza ,,Wake me up"?
-Eee...
-No to właśnie ją słucham.
-Fajnie...
Odłożyłam MP3 na stół.
-To...eee...Jak się nazywasz, po co przyszedłeś itd. Jak chcesz to ja mogę ci powiedzieć nieco o sobie. No więc mówią na mnie Donna. Lubię słuchać muzykę, ogólnie lubię szaleć. A ty?


< Basiorku? >

Od Namina

-Dzięki-powiedziałem.
Azumi wyszła. Westchnąłem i wyjąłem z torby ostatnią rzecz. Mały złoty kieszonkowy zegarek. Na półkach stały książki, rzeczy z wypraw itp. Wziąłem jedną z książek. Była zakurzona. Zdmuchnąłem kurz i odchrząknąłem. Książka była masywna. Skąd ja ją mam? Ostrożnie otworzyłem książkę.

Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin kochane słoneczko.

~Mama
Że co? Ta książka chyba należy do kogoś innego. Przewróciłem kartkę. Zobaczyłem waderę. Biała śnieżnobiałą sierść. Za uchem przypięty miała różowy kwiat róży. Wyglądała pięknie. Czarne oczy błyszczały z radości, płatki kwiatów wirowały wokół niej...Ciekawe kto to. Na dole strony był napis. Syrianna. Ciekawe imię...Przez moje wszyscy mylą mnie z waderą. I przypomniałem sobie Lottie. Te oczy przepełnione strachem...Przestałem o tym myśleć.
-Namina?-usłyszałem głos dochodzący z zewnątrz.
Odwróciłem się.
-Jessy?-zapytałem.
-Namina!-Jessy podbiegła do mnie i rzuciła mi się na szyję-Wróciłeś!
-Też się cieszę że cię widzę...-wadera cofnęła się i uderzyła mnie łapą w policzek.
-Au!-jeknąłem-Za co?

< Jessy? >

Od Rossali CD Beluslan'a

- Może kiedyś go zrozumię... - wydukałam przez łzy - Ale ja o nim nie chcę zapomnieć. Ja nadal go kocham i kochać będę!
Beluslan i Esme patrzyli na mnie w milczeniu. Nie mogli nic poradzić... Co się stało to już się nie odstanie... Dark nie powróci. Nie zmieniałam swojej pozycji... Leżałam na łóżku płacząc gorzko. Dlaczego on odszedł? Chciałabym go teraz zobaczyć, albo chociaż znaleźć się tam gdzie teraz on jest...

Esme Beluslan?

Od Azumi - CD Diablo

- Czy nie daleko...Nie wiem. Jak poczujesz, że coś cię łapie za łapy, to znaczy, że już
- Że co? ;-;
O, jesteśmy ! Tak, to to bagno ! Puściłam samca i nachyliłam się nad wodą z wyszczerzem na psyku. Ohh...Moje malutkie, dawno was nie widziałam. Tęskniłyście, prawda ? Czekajcie, gdzie ja miałam to jedzenie..Emm... Tu jest. Już się bałam, że nie wzięłam.
Zaczęłam sypać ogromne ilości "kaszy" do wody.
- Co ty robisz ? - spytał Diablo
- Karmię...
- Ale co ? Tu nic nie ma...
- Jak to nie ma ? Oczywiście, że są ! ^^ O zobacz, tam stoi przywódca !

- Tylko nie patrz mu w oczy, bo uzna cię za zagrożenie - dodałam
Oh...Jedzenie się skończyło.

< Diablo ? XD>